ładowanie...

20 stycznia 2020

Imieniny:

ładowanie...

złóż życzenia

Znak zodiaku: Wodnik
sprawdź horoskop

Ogłoszenia:
  1. Motoryzacja
  2. Nieruchomości
  3. Mieszkania
  4. Handel
  5. Usługi
  6. Finanse
  7. Zdrowie i Uroda
  8. Turystyka
  9. Praca
  10. Zwierzęta
  11. Różne
  12. Matrymonialne
  13. Dodaj ogłoszenie
11-letni chłopiec przykładał nóż do szyi 7-latka. Taka sytuacja miała miejsce w ubiegły czwartek na przystanku autobusowym w Jastrzębiu.
25.11.2019
0
W wiacie śmietnikowej przy ul. Poniatowskiego w Knurowie jedna z mieszkanek ujawniła nad ranem, w środę 11 grudnia, zwłoki mężczyzny. Wszystko wskazuje, że 58-letni bezdomny zmarł w tym miejscu z powodu wychłodzenia organizmu
17.12.2019
0
W sobotę, 23 listopada około godziny 6.20 doszło do tragicznego w skutkach wypadku drogowego. W pobliżu miejscowości Wilcza (pow. gliwicki) czołowo zderzyły się ze sobą volkswagen i fiat seicento
25.11.2019
0
71-letni mieszkaniec Żor wkrótce usłyszy zarzuty za atak na ratowników medycznych. Rzucił się na nich z pięściami na izbie przyjęć.
21.11.2019
0
pokaż więcej
Zaduszki zagadkowe cz. 2
23.11.2016   Region   Publicystyka z regionu   Wydanie: 2016/47 (3094)

Czy doktora i jego syna przed niechybną śmiercią mógł ocalić... duch żołnierza, którego zabrali jako przygodnego pasażera? Być może!


 

Lekarz wrócił do domu i pracy, jednak to dziwne wydarzenie sprzed kilku tygodni nie dawało mu spokoju, ilekroć przejeżdżał przez rodzinną wieś, jadąc w odwiedziny do siostry. Dlatego postanowił, że przy najbliższej okazji przyjrzy się bliżej domostwu, ku któremu skierował się wtedy żołnierz, a może nawet zapyta tam kogoś o swego zaduszkowego pasażera. Był jednak mocno zaskoczony, gdy stwierdził, że gospodarstwo to wyglądało na opuszczone. Ogród był mocno zarośnięty samosiejkami drzew i krzewów, a ledwo zza nich widoczny dom zdawał się być niezamieszkały.

Kiedy tak stał niezdecydowany przy płocie, zastanawiając się, co począć, podszedł do niego starszy mężczyzna odśnieżający sąsiednie podwórko.

– Chce pan kupić? – zapytał znienacka.

– Nie, ale wygląda na to, że nikt tam nie mieszka...– zaczął lekarz.

– Tak, panie, po tym wypadku w wojsku przed dwudziestu laty, kiedy ich najmłodszy syn zginął, oboje starzy poszli jedno po drugim do piachu, a starszy syn ożenił się w niedługo potem i przeprowadził do żony, do Chodonowa. No to już tyle lat stoi puste...

I wtedy coś tknęło pana Jerzego:

– Widzi pan, ja tu kiedyś podwoziłem młodego żołnierza... Wysiadł koło tej furtki i skierował się do domu... – zaczął tłumaczyć starszemu mężczyźnie.

– Ludzie go tu czasem widują... Mówią, że ostrzega przed wypadkiem... Jakieś dwa miesiące temu samochód wpadł na krzyż nad stawem... Dzięki Bogu mieli szczęście i wszyscy przeżyli. Nie wiem, co się stało, ale ludzie mówili, że to auto zatrzymało się na chwilę w połowie górki i nie zdążyło się rozpędzić, bo inaczej już by po tej ziemi żaden z nich nie chodził! – zadumał się starszy człowiek z sąsiedniego podwórka.

Po chwili smutno pokiwał głową i bez pożegnania wolno podreptał do siebie, a Jerzy uświadomił sobie, że mógł wtedy zginąć. Wieczorem zapytał swojego syna, czy pamięta żołnierza, którego w Zaduszki zabrali do samochodu tuż za skrzyżowaniem w jego rodzinnej wsi.

– Czy to wtedy, kiedy byliśmy u cioci Marysi? Nie tatusiu, ale bardzo chciało mi się spać i pewnie dlatego nie mogłem zrozumieć, co do mnie mówiłeś i po co się zatrzymałeś, bo ja nikogo tam nie zauważyłem. Ale teraz sobie przypominam: kiedy otwarłeś drzwi samochodu, tak w środku zajaśniało, jakby ktoś zapalił na chwilę światło! – zaczął opowiadać chłopiec.

– Słyszałeś chyba naszą rozmowę? – dopytywał się ojciec.

– Nie. Zwracałeś się co chwilę w prawą stronę, ale sądziłem, że czegoś wypatrujesz, zresztą zatrzymałeś się przecież w tej drugiej wsi, czy coś się stało? – zaczął dociekać zaintrygowany syn.

– Nie, nic, wszystko w porządku! – zapewnił ojciec i chłopiec powrócił po chwili do oglądania trzymanego na kolanach komiksu, ale on sam długo nie mógł się uspokoić, rozmyślając nad tym, co się naprawdę wtedy wydarzyło.

– Ten zaduszkowy wieczór już chyba na zawsze pozostanie dla mnie zagadką! – zakończył swoją powieść pan Jerzy.

PS Tym razem też proponuję zmianę tematu. Na jaki, tego nie zdradzę, bo dotyczy on sztuki tajemnej, ale zapewniam, że warto przeczytać następny artykuł z tego cyklu.

Dodaj komentarz

Komentarze

* - pole wymagane

Elżbieta Grymel - Grymlino. 2016-11-24 22:09:16
do p. Elisabeth
Dzięki za ciepłe słowa, pozdrawiam. Proszę o kontakt na emaila: egrymel@onet.eu , bo ostatnio nie mogłam się do Pani dodzwonić.
Elisabeth 2016-11-23 21:11:19
fajnie napisane
historia-mysle,ze tak stala sie naprawde,bo sama tez slyszalam historie o -zmarlych?-niewytlumaczalnych postaciach,ktore ostrzegaly ludzi przed nieszczesciami, Na Pani opowiesci trzeba czekac troche-ale sie to oplaci,bo to takie szpanujace bylo.
Czytaj także
Rybnik. Miasto z ikrą
e KULTURA
Możesz ten artykuł oznaczyć jako przeczytany
Nasza sonda
Czy jesteś za zaostrzeniem kar dla pijanych kierowców



41875,49025,49021,48748,48896,48752,48736,44963,44834,44820,44745,44743,45795,45182,44681,44574,44397,43552,42037,42005,41831,41794,44450,44340,44173,43982,43745,41464,41185,41139,41093,40871,38807,35489,35311,35310,28101,27898